10-lecie Studenckiego Koła Naukowego Zoologów

 

"Pasjonaci żądni autentycznej wiedzy"

 

Zabiegani, wiecznie spieszący się, nierzadko nie zdążający na czas - to slogany, to określenia do któ­rych nie tylko już przywykliśmy, ale które stały się wręcz symbolem dzisiejszej epoki. W tym kontekście naturalność przemijania czasu zamknięta w ramy ludzkiego życia skłania do refleksji, ale i do odmierza­nia go w skali lat, ich dziesiątek, dostrzegania ich, a wręcz ich celebrowania. W konsekwencji rocznice i jubileusze stają się zazwyczaj pretekstem do wspomnień i podsumowań.

Dziesięć lat - w zależności od perspektywy, z której na przemijanie patrzymy - to np. czas, w któ­rym studenci opuszczając mury Alma Mater i czy chcą tego czy nie stają się dorosłymi ludźmi, tworzą rodziny, zaczynają gromadzić dobra materialne, pną się po szczeblach kariery zawodowej. Jednak dzie­sięć lat z perspektywy okresu studiowania - to czas przekraczający pewne granice, to czas mnóstwa zda­rzeń, kolokwiów, egzaminów, imprez i wypadów, którymi można obdzielić wiele dziesiątek, a nawet setek studentów. Jednak dziesięć lat w skali Koła Naukowego .. to czas, który może być objęty jedynie przez jedną osobę - jej opiekuna. Dlatego też czując presję "historii" spróbuję w kilku zdaniach i na paru fotografiach, w sposób absolutnie subiektywny, podzielić się tym z Państwem tym właśnie czasem.

Otóż pomysł i idea utworzenia Koła Naukowego Zoologów zrodziła się przy ognisku, w czasie pierwszego (jeszcze wówczas nieoficjalnego) letniego obozu naukowego w dolinie Noteci. I tak banalnie to wszystko się zaczęło. Po powrocie na Uczelnię i spełnieniu formalnych warunków przez grupę inicja­tywną, którą tworzyło kilku zaledwie studentów, 14 listopada 1994 r. J.M. Rektor wpisał Studenckie Koło Naukowe Zoologów (SKNZ) do rejestru kół naukowych Akademii Techniczno-Rolniczej.

Pierwszym Prezesem SKNZ był student Wydziału Rolniczego - Jacek Zieliński - wówczas autorytet dla wszystkich członków Koła w zakresie rozpoznawania ptaków, a obecnie asystent w Katedrze Zoolo­gii. Po nim ster przewodzenia Koła przejęła Magdalena Świerczyńska - dziewczyna zakochana w płazach i gadach. Przez kolejne dwa lata funkcję tę piastował Dariusz Wojciechowski nazywany przez wszystkich "Sołtysem" - chłopak emanujący wielkim poczuciem humoru, a jednocześnie tytan pracy. Po nim nastała era "Agi", tj. Agnieszki Żakowskiej, dla której żaden owad, żadne zioło żaden grzyb nie stanowiły tajem­nicy - "Aga po prostu wiedziała wszystko". Z kolei Piotr Rydzkowski - to facet borów tucholskich, sa­motnik tropiący życie ptaków drapieżnych i wielki ich znawca. Obecnie ster w Kole dzierży Daria Nogal­ska, gromadząca wokół siebie ludzi, dla których 450 łabędzi niemych zimujących w Bydgoszczy, 1,5 tysiąca śmieszek i rybitw rzecznych gnieżdżących się na wsypie w Myślęcinku, czy wreszcie bocian biały zamieszkujący nasz region - to "chleb" powszedni i codzienność życia Koła Zoologów.

Warto w tym miejscu podkreślić, że Koło Naukowe to przede wszystkim studenci i ich postawa wo­bec rzeczywistości. Z całą odpowiedzialnością można powiedzieć, że członków Studenckiego Koła Na­ukowego Zoologów wyróżnia i jednocześnie łączy ogromna chęć poznawania zwierząt w ich naturalnym środowisku i jeśli to jest konieczne chronienia ich wszelkimi sposobami. Pasja ta jest w nas tak ogromna, że skłonni jesteśmy wstać o trzeciej nad ranem, aby ruszyć z lornetką na ptaki, biegać za motylami i waż­kami w największym skwarze dnia, czy też grzęznąć po pas w błocie, aby przyjrzeć się dokładnie pełzają­cemu gadowi.

          Cechy te najłatwiej można dojrzeć w nas w czasie letnich obozów naukowych, które są oddzielnym i niepowtarzalnym rozdziałem w księdze historii SKNZ. Wprawdzie nigdy to nie były wyprawy nad eg­zotyczną Amazonkę czy na Wyspy Niedźwiedzie, ale do równie wspaniałych, a przede wszystkim tak samo mało poznane, zakątki naszego regionu, tj. głównie Doliny Noteci i Borów Tucholskich. To jak jest na obozach może ilustrować fragment wspomnień Rafała Szyffem, który tak pisał do swoich znajomych: "Czy wiecie jak przeżyć dwa tygodnie bez łazienki, kuchni, radia, telewizji ..., a jakby tego nie dosyć - w samym środku dzikiego pustkowia prażonego Słońcem w dzień, zjadanego nocą przez tysiące komarów, przy akompaniamencie rechotu żab i naszych żołądków, a także rozstrojonych gitar? Ja już wiem bo przeżyłem to na obozie Zoologów". Obozy te to prawdziwa "szkoła przetrwania", szczególnie dla tych, którzy lubią ciepłe kapcie, a przyrodę poznają z pozycji miękkiego fotela oglądając filmy przyrodnicze National Geografic. Każdorazowo w trakcie kilkunastu obozowych dni doskonalimy swoje umiejętności rozpoznawania wielu gatunków ptaków, płazów, owadów i innych zwierząt, poznajemy ich biologię i prowadzimy profesjonalna inwentaryzację.

Następstwem poważnego traktowania swojej pasji, dużej samodyscypliny i odpowiedzialności są fakty, które można dzisiaj ocenić jako sukcesy SKNZ.

 Otóż m.in. członkowie Koła:

a)                 odkryli w dolinie Noteci stanowisko bardzo rzadkiego w Polsce i wspaniale ubarwionego pająka tygrzyka paskowanego Agriope bruennichi,

b)                dwukrotnie uczestniczyli w Międzynarodowym Cenzusie Bociana Białego,

c)                zbiór odłowionych owadów i płazów przekazali do A1uzeum Przyrody w Tucholi,

d)                przeprowadzili wiele akcji na rzecz ochrony zwierząt, w tym m.in.: akcję ochrony jerzyków Apus apus i odchowania piskląt sowy uszatej Asio othus,

e)                 zebrali 2160 podpisów pod petycją kierowaną do Prezesa Rady Mini­strów w sprawie "Ochrony Puszczy Białowieskiej",

f)                  prowadzą od kilku lat monitoring biologii okresu lęgowego największej kolonii rybitwy rzecznej Sterna hirundo i mewy śmieszki Larus ridibundus w re­gionie,

g)                przeprowadzili pierwszą w historii województwa inwentaryzację kolonii lęgowych gawrona Corvus frugilegus,

h)                monitorują od kilku lat największą w Polsce północnej populację łabędzi niemych Cygnus olor zimujących w środowisku zurbanizowanym.

Wyniki badań i obserwacji prowadzonych przez członków SKNZ prezentowane były na rozmaitych sympozjach i studenckich konferencjach naukowych zyskując kilkakrotnie wyróżniona (m.in. na XII Sejmiku Studenckich Kół Naukowych, na Ogólnopolskim Seminarium KN w Olsztynie i na II Międzyna­rodowej Konferencji we Wrocławiu). Dane zebrane i opracowane przez SKNZ wykorzystane zostały w kilku publikacjach zwartych, m.in. w: "Important bird areas in Europe. Priority sites for conservation" ­BirdLife Int., w "Środowisko przyrodnicze miasta Bydgoszczy" - pod red. J. Banaszaka, "Ptaki drapieżne - badania i ochrona" - pod red. T. Puszkara i J. Krogulca, w pracy zbiorowej naukowców PAN w Kra­kowie pt. "Atlas rozmieszczenia płazów i gadów w Polsce", a także "Tucholski Park Krajobrazowy" - ­pod red. M. Ławrynowicz i B. Rózgi, w "Zwierzyna drobna jako element bioróżnorodności środowiska przyrodniczego" - pod red. M. Wiśniewskiego, w „Fauna miast Europy Środkowej 21. wieku" - pod red. P. Indykiewicza i T. Barczaka. Ponadto dane te zostały wykorzystane w czterech innych monogra­fiach i w kilku artykułach opublikowanych na łamach takich czasopism naukowych, jak np.: The Ring, Biuletyn Polskiego Tow. Ekologicznego i Przegląd Zoologiczny.

Warto również dodać, że podejmowane przez członków Koła Naukowego Zoologów badania, nie­rzadko prowadzone przez poszczególnych studentów przez dwa, a nawet trzy lata wieńczone są pełnym sukcesem - w postaci ponad 20 obronionych prac inżynierskich i magisterskich.

Każdy kto uczestniczył aktywnie w życiu Koła Naukowego Zoologów, w jego pracach i badaniach, każdy kto dzielił z innymi członkami uczucie radości z sukcesów, ale i czasami przełknął gorycz porażki ten wie, że Koło Naukowe Zoologów to nie instytucja, lecz czas, który zapisał się na zawsze w naszej pamięci.

Dla mnie - opiekuna SKNZ - mijające dziesięć lat to m.in. okres, który wzbogacił mnie o tych wszystkich studentów, którzy to Koło tworzyli. To czas poznawania Ich z tej innej "lepszej strony", Wszyscy Oni zapisał się bowiem w mojej pamięć nie jako "bezimienne postaci" z auli wykładowej czy z sali ćwiczeniowej, ale jako ludzie ze swoimi codziennymi kłopotami, ale jednocześnie jako nieprzeciętni pasjonaci, interesujący młodzi ludzie, wrażliwi na przyrodę, zauważający jej przemijalności i niepowta­rzalności, żądni autentycznej wiedzy, otwarci na innych, potrafiący pokonywać wiele trudności dzięki

ogromnej pasji i wierze w ideały.

 

 

 

 

Piotr Indykiewicz